Opakowanie i zawartość
Umi stanęło na wysokości zadania. Telefon zapakowany jest w dziarskie, czarne, plastikowe i wyglądające na o wiele droższe, niż w rzeczywistości jest, pudełko. Mój egzemplarz trafił do mnie niestety pęknięty, ale to akurat wina kuriera, a nie producenta, więc za nic nie może zostać zaliczone na minus. Spakowane ładnie, porządnie, ze wszystkimi fajerwerkami w środku.
W ramach zawartości – klasyka. Prócz samego telefonu, wewnątrz znajduje się ładowarka, USB Type C, niestety bez przelotki, kabelek sygnałowo-zasilający, komplet w zasadzie nikomu niepotrzebnych instrukcji, kluczyk do dostania się do portu kart i tyle. Krótko, węzłowato, przyczepić się nie mogę, żebym nie wiem jak chciał, choć braku przelotki na microUSB nie mogę przeżyć. Symetryczne typu C nadal nie jest standardem, ładownicę łatwo zgubić, więc po co sobie komplikować życie?
Aktualne ceny:
UMi Plus E (czarny)
Specyfikacja UMi Plus E
Nazwa: | UMi Plus E |
Ekran: | 5,5″ LTPS TFT (Sharp) Full HD 1920 x 1080 pikseli, 401 ppi T2X-1 Glass |
Procesor: | MediaTek Helio P20 (MT6757) 8 rdzeni Cortex-A53 do 2,3 GHz |
GPU: | ARM Mali-T880 MP2 (900 MHz) |
RAM: | 6 GB (LPDDR4) |
Bateria: | Li-Ion 4000 mAh Pump Express+ |
Pamięć wbudowana: | 64 GB (eMMC 5.1) |
System: | Android 6.0.1 Marshmallow |
Aparat(y): | 13 Mpix, Samsung S5K3L8, PDAF, 2x LED nagrywanie wideo 4K (3GP) |
Aparat przedni: | 5 Mpix |
Łączność: | Bluetooth 4.1 WiFi 802.11 b/g/n/ac (2,4 i 5 GHz) Przenośny hotspot Wi-Fi GPS (z obsługą A-GPS, GLONASS, Beidou) LTE Cat. 6 |
Czujniki: | Zbliżeniowy Światła Akcelerometr Dioda powiadomień Magnetometr Żyroskop Grawitacyjny Halle’a |
Złącza: | USB Type C (v2.0) microSD (do 256 GB) |
Standard karty SIM: | microSIM dual SIM Standby (hybrydowy) |
Wymiary: | 155 x 75 x 8,8 mm |
Waga: | 185 g |
Podsumowanie
Problem z gubieniem zdjęć to coś, co niestety w moich oczach całkowicie dyskwalifikuje ten telefon. Nie ma mowy, by taki potwór, oparty na w miarę świeżym Androidzie mógł bezkarnie skasować dane. No nie da się tego płazem puścić. Rzecz jasna zdaję sobie sprawę z tego, że problem ten może dotyczyć tylko i wyłącznie egzemplarza testowego, a innego do weryfikacji nie miałem, więc tylko w tym wypadku może wpłynąć na ocenę.
Jeśli trafi wam się sztuka, która potrafi takie rzeczy, w połączeniu z czasem fatalnie działającym dotykiem i czytnikiem linii papilarnych, który działa raz na siedem razy, tak jak było u mnie, to możecie sobie odpuścić. Jeśli jednak uda wam się dostać egzemplarz, nazwijmy go w 100% sprawny, to gwarantuję, że nieprędko zmienicie telefon. Wydajny, szybki, długo działający na baterii, więc czego chcieć więcej?
Plusy:
Bestia biorąc pod uwagę parametry techniczne | |
Dobrej jakości wyświetlacz | |
Szybkie ładowanie | |
Zadowalający czas pracy na baterii | |
Atrakcyjna cena | |
Dodatkowy przycisk ze skrótem do aplikacji | |
Dual SIM, ale z hybrydowym slotem |
Minusy:
Czytnik linii papilarnych działa raz na kilka prób | |
Problemy z dotykiem | |
Problemy ze zdjęciami | |
Podatność na zarysowania (szczególnie ramki) | |
Wystający obiektyw aparatu | |
Brak tłumaczenia niektórych funkcji | |
Nietypowy przewód USB Type C | |
Łatwo zbierające się zabrudzenia w głośniku |
SPIS TREŚCI:
4 replies on “Recenzja UMi Plus E. Potwór. Niestety z każdej strony”
A co myślisz o tych nowych Mediatekach Helio – po prostu zmienili nazwę czy faktycznie pojawił się godny konkurent dla Snapdragonów?
Z tego co kojarzę, najnowszy obecnie układ od MediaTeka to Helio X27. Akurat taki układ ma UMi Z, którego mam na testach, więc sprawdzę niebawem jak sobie radzi. Ale wracając do układu, tak naprawdę to ta sama technologia co Helio X20 czy X25, a producent podkręcił tylko rdzenie i grafikę. To bardziej konkurent dla takiego Snapdragona 820 niż najnowszych jednostek, ale być może zmieni tą sytuację Helio X30.
szczerze to zraziłem się do tego telefonu, i nie zamierzam go już kupić, dzięki za recenzje, dobra była, i dzięki temu uchroniłeś mnie przed „stratą” kasy na to urządzenie 😀
I prawidłowo, nie dziękuj 🙂 Recenzje takie właśnie powinny być, powinny pokazać czy coś warto kupić czy obok czego przejść obojętnie, a nie „weź to kup, bo mi zapłacili żeby tak napisać”.