Kiedy trafiła do mnie klawiatura Trust GXT 867 Acira to wiedziałem, że kiedyś testowałem już coś podobnego. I dobrze myślałem, bo kilka lat temu miałem na biurku klawiaturę Genesis Thor 660, która okazała się zaskakująco udaną tak zwaną „sześćdziesiątką”. Jak jest z Acirą? Podobnie. Widać, że Trust jako marka w ostatnim czasie mocno się podciągnął i w mojej ocenie robi coraz lepsze produkty, a testowana klawiatura jest tego idealnym przykładem. Problem tylko w tym, że nie jest to klawiatura dla mnie.
Trust GXT 867 Acira to typowa sześćdziesiątka
Niezależnie z jakiej strony spojrzymy na tę klawiaturę to widzimy, że jest to typowa sześćdziesiątka. Klawiatura maksymalnie kompaktowa, gdzie upakowano 61 klawiszy w prostokącie o wymiarach 10 na 29 centymetrów. Żadnych pustych przestrzeni, nie licząc tych między klawiszami. Biorąc pod uwagę sam układ czy wielkość klawiszy jest niemal identyczna co wspomniany wyżej Thor 660 i kilka innych modeli. Ale pisząc „typowa” miałem na myśli to, że niczym nie wyróżnia się na tle innych tego typu klawiatur. W tych bardziej rozbudowanych możemy znaleźć np. pokrętło czy trochę inny kształt obudowy i przycisków. I nie uważam, że jest to coś złego, choć bardziej przekonują mnie mini klawiatury 65% z wydzielonymi przyciskami strzałek. Tutaj mamy po prostu do czynienia z czymś na maksa kompaktowym, ale też prostym, spójnym i nieprzekombinowanym.

Trust GXT 867 Acira ma bardzo sztywną konstrukcję, dobre materiały i do wykonania raczej ciężko się przyczepić. Nie skrzypi i przesadnie się nie wygina. Jest to klawiatura mechaniczna, więc mimo tego, że jest mała to i tak swoje waży – dokładnie 462 gramy. Klawiaturę możemy kupić tylko w jednej wersji kolorystycznej, czyli czarnej z szarymi klawiszami po bokach. Nie wiem jak będzie wyglądała po dłuższym czasie, ale po kilku tygodniach codziennego klepania w klawisze nie zauważyłem żadnych śladów.




Klawiaturę do komputera (i nie tylko, o czym niżej) podłączamy kablem USB-A do USB-C, który ma około półtora metra. Nie jest jednak mistrzem giętkości i nie ma oplotu, więc nie da się go ułożyć na biurku tak jakbym chciał. Tak, dobrze kojarzycie, nie jest to klawiatura bezprzewodowa, nie można jej podłączyć do komputera czy innego sprzętu po bluetooth czy radiowo. Tylko kabel.
Na początek – aktualizacja
Zapytajcie sami siebie – kiedy ostatnio aktualizowaliście klawiaturę? Pewnie większość z was odpowie „Nigdy”, ale jeśli kupicie Trust GXT 867 Acira, to raczej będziecie musieli to zrobić. Ja musiałem, co z jednej strony było niemałym zaskoczeniem, a z drugiej, czynnością wymaganą, bo w przeciwnym razie klawiatura nie będzie widziała się z aplikacją. Nie jest to nic trudnego, wymaga dwóch minut i kilku kliknięć, a nawet jeśli ktoś zastanawiałby się jak to zrobić, razem z plikami (pobranymi z oficjalnej strony) pobiera się też instrukcja aktualizacji (w języku angielskim). W zasadzie trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: odpowiednim dobraniu paczki z aktualizacją do układu klawiatury (jeśli mamy tzw. mały enter to klawiatura jest w układzie ANSI) i wprowadzeniu klawiatury w tryb aktualizacji (wciskamy znak Windowsa + ESC przez podłączeniem klawiatury). Po dłuższym mrugnięciu oczami mamy firmware w wersji 2.0.1, a przynajmniej taka wersja była dostępna, gdy ja testowałem i aktualizowałem Acirę.
Festiwal skrótów i klawiaturstwa
Trust GXT 867 Acira jest w miarę niska jak na mechanika i minimalnie nachylona w kierunku użytkownika. Dla mnie takie ustawienie było optymalne, ale jeśli ktoś chciałby zwiększyć kąt (podnieść górną część klawiatury jeszcze wyżej) to jest taka możliwość. Mnie brakowało najbardziej jakiejś podkładki pod nadgarstki i w tym miejscu wychodzi przyzwyczajenie do podpórki, której używam razem z Logitech MX Keys. Szkoda, że czegoś podobnego nie ma w pudełku z Acirą.

Ktoś powie, że to nie jest klawiatura stworzona do pisania, a ja nie mam zamiaru usilnie twierdzić, że jest, bo… to zależy. Jak ktoś pierwszy raz zacznie stukać w klawisze na takiej klawiaturze, to będzie potrzebował dłuższej chwili żeby nabrać wprawy. Klawiatura ma normalnej wielkości klawisze i odpowiednie odległości między nimi, więc to niewątpliwie wpływa na wygodę pisania. Do tego prawy Alt jest w odpowiednim miejscu, mamy jednorzędowy Enter i długie Shitfy, więc nic dziwnego nam nie przeszkadza. Przyznam, że na tej klawiaturze pisało się wyjątkowo przyjemnie, choć wcale się nie tego nie spodziewałem. Zakładam jednak, że przyszło mi to łatwiej, bo nie był to mój pierwszy kontakt z sześćdziesiątką, a już któryś z kolei.
Problem pojawia się w chwili, gdy chcemy zrobić coś w obrębie systemu i jesteśmy przyzwyczajeni do robienia niektórych rzeczy z klawiatury. Wtedy zaczyna się festiwal skrótów i klawiaturstwa.
Chcesz usunąć wiadomości w Thunderbirdzie klawiszem Delete? Jasne, ale musisz przytrzymać Fn i nacisnąć Backspace. Chcesz przeskoczyć gdzieś strzałkami? Tak, możesz użyć strzałek, ale tylko z wduszonym Fn. No i najlepsze. Wiecie jak na takiej klawiaturze zrobić tyldę? Wciskasz Fn z Shiftem, klikasz Esc (bo pod nim jest tylda) i na końcu naciskasz spację. Tak wygląda życie z sześćdziesiątką. Jeśli dobrze policzyłem, a robiłem to trzy razy, aż 39 klawiszy ma dodatkowe funkcje, które możemy wywołać z wciśniętym klawiszem Fn. Zaliczają się do tego nie tylko klawisze funkcyjne, ale też multimedialne, część klawiszy z bloku numerycznego, ale też wspomniane strzałki i klawisze odpowiadające za głośność i podświetlenie. Klawiatura upakowana jest po brzegi takimi kombinacjami, ale musimy się z tym liczyć wybierając tego typu model.

Trust GXT 867 Acira oparta jest na liniowych przełącznikach Outemu Red, do których mam mieszane odczucia. Z jednej strony są to przełączniki wykorzystywane w tańszych klawiaturach (a ta raczej do takich należy) i ich kultura pracy odbiega od tego, co chciałbym uzyskać na co dzień. Ale z drugiej strony, taki trochę surowy i „maszynowy” dźwięk klawiszy wywołał u mnie dziwną przyjemność pisania i dowodem tego niech będzie ta recenzja – w całości napisana właśnie na Acirze. W teorii klawiatura z czerwonymi przełącznikami Outemu jest polecana bardziej do grania niż pisania, bo nie wymagają dużej siły nacisku (45 g) i mają wysoki punkt aktywacji switcha (2 mm). W moim przypadku w grach Outemu Red sprawdzały się dobrze i pewnie, a podczas pisania nie miałem wrażenia, że są zbyt czułe. Słyszalne jest też „sprężynowanie” przełączników, ale tylko wtedy, gdy pisze się dynamiczniej i bardziej wali w klawisze.

Szkoda, że w zestawie nie znajdziemy zapasowych przełączników. A jeśli ich brakuje, to nie ma też co liczyć na szczypczyki do wyciągania klawiszy i switchy. Innymi słowy, w pudełku dostajemy tylko klawiaturę z kablem.
Nie przesadzili tutaj z podświetleniem
Toż to klawiatura gamingowa, więc w parze z tym musi też iść podświetlenie RGB. I tutaj sekcja kolorków jest bardzo rozbudowana. Jest kilka fabrycznych presetów, które możemy przełączać z klawiatury, ale też wybrać w oprogramowaniu. Każdy powinien znaleźć taki efekt, który najbardziej mu pasuje. Ja preferuję jeden kolor dla wszystkich klawiszy (dlatego ustawiłem niebieski) i jakiś spokojny efekt podświetlenia i tu świetne jest to, że możemy ustawić szybkość tego efektu – spowolnić lub go przyspieszyć. Jest też fajny świetlny komunikat informujący o tym, że dotarliśmy do minimalnego albo maksymalnego poziomu np. intensywności podświetlenia – wtedy klawiatura kilkukrotnie błyska białym podświetleniem.

Aplikacja wygląda jak typowa aplikacja zrobiona pod jeden konkretny sprzęt tani i gamingowy. Widać, że nie robił tego żaden guru od UX. Aplikacja jest, bo jest i robi co ma robić. O konfiguracji podświetlenia już pisałem. Druga kwestia to rozbudowane zarządzanie makrami, włącznie z ich eksportem lub importem do/z pliku.

Mały rozmiar Trust GXT 867 Acira ma swoje zalety
Ze względu na moje wieloletnie klawiaturowe przyzwyczajenia i preferencje, które dotyczą między innymi niskiego profilu klawiszy, bezprzewodowego połączenia z komputerem i obowiązkowego bloku numerycznego wiem, że Trust GXT 867 Acira nie zagościłaby długo na moim biurku. Do tego totalna klawiszologia stosowana i upakowanie funkcji niekoniecznie specjalnych pod blisko 40 klawiszy wcale nie ułatwia sprawy. Tak to już jest, jeśli priorytetem jest tutaj jak najmniejszy rozmiar klawiatury. Ale taka mała klawiatura ma też swoje zalety.
Zaskakująco, klawiatura nadaje się świetnie do konsoli, bo można ją podłączyć do konsol PS4, PS5 i Xboxów. Fakt, niestety tylko przewodowo po USB, co sprawdzi się tylko w sytuacji, gdy konsolę mamy blisko np. na biurku przy monitorze, a nie jak przeważnie ma to miejsce, kilka metrów od nas, na „ertefałce” pod telewizorem. Sprawdziłem to z Xbox Series S i działa, choć nie wszystkie gry obsługują sterowanie klawiaturą.

Druga rzecz jaka przyszła mi do głowy, to wykorzystanie tej klawiatury jako klawiatury serwisowej przy pracy w terenie. Działa po kablu, co w tym przypadku jest na plus, bo zadziała niemal z każdym komputerem i do BIOSa zawsze wejdziemy. Jest mała, więc można ją wrzucić do plecaka i zabrać ze sobą, a do tego wydaje się solidna, więc powinna przetrwać w trudniejszych warunkach.
Trust GXT 867 Acira to porządna, dobrze zrobiona sześćdziesiątka, z bardzo konfigurowalnym podświetleniem i w rozsądnej cenie. W chwili publikowania recenzji można było ją wyrwać za około 170 złotych i to z oficjalnego sklepu Trust. Na taką klawiaturę można wydać stówkę, ale i zbliżyć się do tysiąca złotych, więc sami widzicie, że testowana Acira należy do tych tańszych. Nadal jednak zastanawiam się, co kieruje ludźmi, którzy porzucają taką ogólną wygodę korzystania z klawiatury i wybierają sześćdziesiątkę, a ich ulubionym klawiszem staje się Fn. Brak miejsca? Klawisze, z których w ogóle nie korzystają? Może. Fakt jest taki, że może lepszym wyborem tutaj okaże się tak zwana 75-tka, niewiele większa, ale z odseparowanymi strzałkami i klawiszami funkcyjnymi w osobnym rzędzie.
Sprzęt do testów dostarczył producent w ramach współpracy barterowej. Nikt w najmniejszym stopniu nie miał wpływu na treść tego tekstu i naszą opinię.
Mocne strony
- Bardzo dobre wykonanie
- Ładne i konfigurowalne podświetlenie RGB
- Dedykowana aplikacja Trust ACIRA
- Podłączenie przez USB typu C
- Działa też z konsolami
- Przystępna cena
Słabe strony
- Konieczność aktualizacji klawiatury na starcie
- Układ i wielkość dla specyficznej grupy odbiorców
- Tylko wersja przewodowa
- Bardzo biedny zestaw
No Comments