W 2023 roku raczej nikogo nie powinno dziwić, że smartfony z około 6-calowymi ekranami nazywa się kompaktowymi. Takie, które jeszcze można w miarę obsługiwać jedną dłonią i nie rozerwą kieszeni w spodniach albo nie uszkodzą kości udowej podczas wsiadania do samochodu. W kwietniu 2022 roku napisałem tekst z najlepszymi małymi smartfonami i muszę przyznać, że po roku niewiele się zmieniło. Niektóre modele wskoczyły generację wyżej i tym samym stały się lepsze, ale są też takie, które nadal są dobrym wyborem, mimo tego, że od premiery minęło więcej czasu. Jakie małe smartfony w 2023 roku mamy do wyboru i który warto wybrać?

W ciągu kilku ostatnich lat kierunek zmian był jeden – większe ekrany i coraz mniejsze ramki wokół nich. A sprawa wyglądała jeszcze lepiej jeśli zachowane zostały proporcje i symetria (tak jak np. w Pixelu 5 czy najnowszych iPhone’ach nie licząc notcha), bo wtedy mogliśmy mówić o prawdziwym raju perfekcjonisty. Patrząc na aktualne smartfony, nie tylko te topowe, producenci wzięli sobie to mocno do serca, choć są też niechlubne wyjątki. I to nie tylko w takich klasycznych smartfonach, ale też tych, gdzie ekrany można składać. Przypomnijcie sobie pierwszą generację samsungowego Folda i jego ekran z przodu, a teraz porównajcie do tej aktualnej. Gołym okiem widać, że jest lepiej.

Ale czy małe smartfony jeszcze kogokolwiek interesują? Patrząc na to jakim zainteresowaniem cieszy się ostatni „miniacz” od Apple, czyli iPhone 13 mini, który miał premierę w 2021 roku czy tegoroczny Samsung Galaxy S23 zapotrzebowanie na mniejsze smartfony nadal jest. Co zatem wybrać jeśli chcemy kupić mały smartfon w 2023 roku? Mam kilka propozycji.

Apple iPhone 13 mini

Skoro już wspomniałem o małym iPhonie, to od niego też zacznę. Apple w przypadku iPhone’a 14 postanowiło wypiąć się na wszystkich, którzy chcieli mieć wersję mini smartfonu z jabłkiem i takiej też wersji nie pokazali. Dlatego też iPhone 13 mini pojawił się w tym artykule, bo po pierwsze, nie ma następny (i nie zapowiada się, by to się zmieniło przy premierze piętnastki), a po drugie, nadal jest mega dobrym wyborem w tej kategorii. Wiem, powtórzę się, ale jeśli komuś przede wszystkim zależy na jak najmniejszym rozmiarze i niewielkiej wadze, to lepszego sprzętu nie znajdzie. Idealnie widać to na poniższej grafice, gdzie wersja mini (ta po prawej stronie) została przyrównana do zwykłego iPhone’a 13. Już różnica 0,7 cala w przekątnej ekranu między tymi smartfonami jest mocno zauważalna, a już przy wersji Pro Max, gdzie jest 6,7-calowy ekran, iPhone 13 mini wygląda jak pudełko zapałek.

Apple iPhone 13 mini (po prawej)

Pomimo prawie dwóch lat od premiery iPhone 13 mini ciągle jest świetnym wyborem jeśli chcemy w miarę tanio wejść w ekosystem Apple, a brzydzą nas wielkie smartfony.

Może nie ma najlepszego aparatu na świecie (ale ma bardzo dobry i wystarczający), może nie jest w top wydajności (ale działa płynnie) i może nie naładujemy go w 15 minut do pełna (ale dobę powinien wytrzymać), ale po prostu działa i ma to, co powinien mieć (na czele z eSIM czy wodoodpornością). No dobra, mnie brakowałoby trochę szybszego ładowania, teleobiektywu czy USB-C.

iPhone 13 mini na stronie Apple zaczyna się od 3999 złotych za wersję 128 GB. Ale w innych sklepach można go kupić znacznie taniej. Sam widziałem poniżej 3200 złotych.

Samsung Galaxy S23

Najnowsza i najmniejsza „Galaktyka” Samsunga. Bez „Plusa” czy „Ultra” w nazwie, a nawet zaskakująco w tym roku, bez „5G” (choć oczywiście 5G ma). Dopiero, gdy przyszedł do mnie ten smartfon na testy zobaczyłem jak jest przyjemnie mały i leciutki. No dobra, nie tak jak iPhone powyżej, ale wśród flagowych smartfonów Samsunga jest aktualnie najnowszym i najmniejszym smartfonem. Ma niemal identyczne wymiary i wagę jak Samsung Galaxy S22, ale designem bliżej mu do Samsunga Galaxy S22 Ultra. Chodzi o tą charakterystyczną wyspę z aparatami, której tu nie ma, a z obudowy wystają tyle same obiektywy. Jak dla mnie zmiana na plus.

Samsung Galaxy S23

Ale w przypadku najnowszej serii Galaxy S23 najważniejszą zmianą jest procesor. Samsung poszedł po rozum do głowy i wywalił Exynosa za rzecz układu Snapdragon 8 Gen 2, co znacznie wydłużyło czas pracy na baterii. Mimo małego rozmiaru jest zauważalnie lepiej niż w Galaxy S22 5G. Nie oznacza to jednak, że o poprzedniej generacji trzeba zapomnieć. Wręcz przeciwnie. Wciąż to dobry wybór jeśli chcemy mieć małego Samsunga, ale nie mam pieniędzy na tego najnowszego.

Na Samsunga Galaxy S23 trzeba mieć około 4 tysięcy złotych. Jak trafi się promocję to będzie trójka z przodu. Z kolei Galaxy S22 5G to poziom 2600-3000 złotych.

Sony Xperia 5 IV

Ostatnio miałem w rękach dwa smartfony od Sony i przyznam szczerze, że totalnie zmieniłem podejście do japońskich smartfonów. Najpierw pojawiła się topowa Xperia 1 IV, a zaraz po niej nieco niżej pozycjonowana Xperia 5 IV. Obydwa smartfony mają wiele ze sobą wspólnego i przede wszystkich wyróżniają się spośród innych smartfonów wyższą, a węższą obudową. Żartobliwie określaną mianem pilota. Wystarczyło kilka dni żeby przekonać się do takiej konstrukcji i ją polubić. Z racji tego, że Piątka jest mniejsza, to właśnie ten smartfon trafił do tego artykułu.

Sony Xperia 5 IV

Xperia 5 IV jest wyższa od praktycznie każdego opisywanego tutaj smartfonu, ale ma tylko 67 mm szerokości, więc świetnie leży w dłoni. Owszem, ciężko jest dosięgnąć kciukiem do górnej krawędzi, ale nie twierdzę, że jest to niemożliwe. Smartfon ma 6,1-calowy wyświetlacz OLED pozbawiony „lotniska” nad i pod ekranem z czego Xperie były jeszcze do niedawna znane. Muszę przyznać, że wygląda to bardzo spójnie, a taki nieco kanciasty i surowy wygląd może się podobać.

Gdyby tylko wsadzić aparat z flagowej Xperii 1 IV do Xperii 5 IV, to byłby to smartfon idealny.

Mnie w Xperii 5 IV brakowało bardzo aparatu z flagowej Jedynki, choć i tak możliwości foto są na najwyższym poziomie. Jest to jednak smartfon dla osób ogarniających fotografię i tych, którzy potrafią z aparatu wyciągnąć wszystko bawiąc się ustawieniami. No i niepodważalnym mega „ficzerem” jest fizyczny przycisk aparatu, który daje niesamowitą satysfakcję z każdego robionego zdjęcia.

Cenowo Sony Xperia 5 IV to podobny poziom co w przypadku Samsunga Galaxy S23.

Coś tańszego od Sony, czyli Xperia 10 IV

Drugi smartfon od Sony to coś jeszcze bardziej kompaktowego i znacznie tańszego od Piątki. Jakoś kilka dni temu (czyli gdzieś w połowie kwietnia 2023 roku, gdyby ktoś później trafił na ten tekst) można było mieć tę Xperię za 1499 złotych. Fakt, w miętowym kolorze, ale jednak. Bardzo w porządku „średniak” z 6-calowym wyświetlaczem OLED, Snapdragonem 695 i baterią 5000 mAh, choć rzecz jasna nie takimi możliwościami i z lekką kastracją funkcji względem Xperii 5 IV. Bez optyki Zeiss, tylko z dwukrotnym przybliżeniem w przypadku obiektywu tele czy bez ładowania bezprzewodowego, ale za to nadal z IP68 i wsparciem dla eSIM.

Sony Xperia 10 IV

Google Pixel 6a

W poprzednim zestawieniu Pixela 4a określiłem mianem króla opłacalności i podobne zdanie na jego temat miał Damian w swojej recenzji Google Pixel 4a. W przypadku najnowszego (jeszcze) Google Pixel 6a jest bardzo podobnie, też jest świetnym modelem jak się trafi go w jakiejś cebuli, ale czuję w kościach, że już nie jest tak dobrze jak w przypadku starszego modelu. Fakt, zagłębiając się w specyfikację można zauważyć, że Pixel 6a jest jeszcze bardziej kompaktowy, ale przez wyróżniającą się belkę z aparatami trochę mu się przytyło. W ogóle ciężko jest pomylić ten smartfon z jakimś innych, no chyba, że jest to Pixel 6 lub Pixel 6 Pro, od których mniejsza wersja czerpie garściami w kwestii designu. A w zielonej wersji wygląda przepięknie.

Google Pixel 6a

W Pixelu 6a, czyli smartfonie za około 1600 złotych dostajemy sporo dobrego jak choćby autorski układ Google Tensor, bardzo przyzwoity aparat z OIS, stereofoniczne głośniki i przede wszystkim zajebiste wsparcie Google’a w sferze aktualizacji. Jest też wodoodporność potwierdzona standardem IP67, eSIM i bateria 4410 mAh z 18-watowym ładowaniem.

Dwa „składańce” – Samsung Galaxy Z Flip 4 i Oppo Find N2 Flip

Nie mogło zabraknąć dwóch najlepszych obecnie, według mnie, składanych smartfonów w formie „klapki”. Ten po lewej stronie, czyli Samsung Galaxy Z Flip 4 i ten po prawej, Oppo Find N2 Flip. Nadal nie wiem kto wymyśla te głupie nazwy. Mamy tu smartfony, które śmiało można zaliczyć do małych, bo ideą ich powstania było to, by standardowej wielkości smartfon złożyć w bardziej „przenośną” formę. Tak, by smartfon, który ma około 6,7-calowy wyświetlacz (jak w przypadku Z Flip 4) można było złożyć i wsadzić do kieszeni w spodniach czy bardzo małej torebki. Obydwa smartfony są do siebie bardzo zbliżone i w kilku kwestiach wygrywa jeden, a w kilku innych drugi.

Samsung Galaxy Z Flip 4 (po lewej), Oppo Find N2 Flip (po prawej)

I tak, w składaku od Oppo podoba mi się to, że miejsce złożenia na ekranie mniej rzuca się w oczy, w obudowie mamy dużo pojemniejszą baterię, a ekran na wierzchu ma ponad 3 cale. Galaxy Z Flip 4 z kolei jest trochę smuklejszy, ma lepszy procesor (Snapdragon 8+ Gen 1) i trochę lepszy aparat, a do tego jest zauważalnie tańszy. Do tego, o ile informacje znalezione przeze mnie w sieci nie były błędne, tylko ten smartfon spośród wyróżnionych w tym artykule ma ładowarkę w zestawie. W pozostałych ładowarki do telefonów nie znajdziemy. Fakt, Find N2 Flip jest nowszym modelem, ale trzeba na niego mieć około 4500 złotych. Flipa od Samsunga można wyhaczyć za niecałe 3300 złotych i to z ładowarką w zestawie.

Na koniec przygotowałem tabelę, która porównuje najważniejsze dane mające wpływ na to czy smartfon można określić kompaktowym czy nie. Zachęcam też do zerknięcia na ubiegłoroczny artykuł z małymi smartfonami, bo to, że wspomniane tam smartfony nie pojawiły się teraz wcale nie oznacza, że są złe. Wręcz przeciwnie, też można się nimi zainteresować, bo nadal dobrze wypadają, a na pewno są tańsze.

SmartfonEkranWymiaryWagaBateria
Apple iPhone 13 mini5,40″ OLED
1080 x 2340 px, 60 Hz
131,50 x 64,2 x 7,65 mm141 g2438 mAh
Samsung Galaxy S236,1″ Dynamic AMOLED 2X
1080 x 2340 px, 120 Hz
146,3 x 70,9 x 7,6 mm168 g3900 mAh
Sony Xperia 5 IV6,1″ OLED
1080 x 2520 px, 120 Hz
156 x 67 x 8,2 mm172 g5000 mAh
Sony Xperia 10 IV6,0″ OLED
1080 x 2520 px, 120 Hz
153 x 67 x 8,3 mm161 g5000 mAh
Google Pixel 6a6,1″ OLED
1080 x 2400 px, 60 Hz
152,2 x 71,8 x 8,9 mm178 g4410 mAh
Samsung Galaxy Z Flip 4Główny:
6,7″ AMOLED 2X
1080 x 2640 px, 120 Hz
Zewnętrzny:
1,9″ Super AMOLED
260 x 512 px
Złożony: 84,9 x 71,9 x 15,9-17,1 mm
Rozłożony: 165,2 x 71,9 x 6,9 mm
187 g3700 mAh
Oppo Find N2 FlipGłówny:
6,8″ AMOLED
1080 x 2520 px, 120 Hz
Zewnętrzny:
3,26″ AMOLED
382 x 720 px
Złożony: 85,5 x 75,2 x 16 mm
Rozłożony: 166,2 x 75,2 x 7,5 mm
191 g4300 mAh

Nie chcę niczego i nikomu sugerować, ale gdybym ja miał wybrać kompaktowy smartfon dla siebie to biorąc pod uwagę wszystko i mając nieograniczony budżet, zostałbym z Sony Xperią 5 IV. Jeżeli budżet musiałby zostać obcięty, to postawiłbym raczej na Google Pixel 6a. Powiedziałem swoje.

W artykule pojawiły się linki w ramach kampanii Ceneo.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *